

Ale tak poważnie, to chciałem się zapytać, co robić, jeśli chciałbym sobie drukować zdjęcia, które poczynię. Bo jeśli zrobię zdjęcie( olympusem, ale też Minoltą - oczywiście na profesjonalnym materiale negatywowym 35mm), to czy przy robieniu danego zdjęcia, powinienem zbadać najpierw temperaturę barwową światła(która jest różna w różnych miejscach i sytuacjach),bo przecież jeżeli urządziłbym sobie stanowisko komputer+monitor(oczywiście któryś z tej listy z mva) + urządzenie drukujące i w tym pokoju, powiedzmy zasłaniałbym zasłony, a jedynym źródłem, byłyby jakieś super profesjonalne żarówki o temperaturze światła dziennego (gdzieś tu czytałem o takich Spectro coś tam D50 czy coś takiego, ten Czornyj o nich pisał), to przecież temperatura światła przy którym robiłbym zdjęcie, może być inna, to czy nie będę miał mylnych odczuć wizualnych i nie pomyśle, sobie, kurde to zdjęcie jest złe, a okazałoby się że na wydruku (oczywiście na papierach Hahnemühle i na drukarce Canon Pixma Pro-1

Czy w ogóle, są takie przekłamania na monitorze, czy nie muszę się przejmować, temperaturą barwowa światła przy którym robiłbym zdjęcie, a temperatura barwowa źródła światła oświetlającego stanowisko jest inna?
Czy światło z monitora, też ma swoją niezależną temperaturę barwową i co trzeba zrobić żeby na monitorze zdjęcia wyglądały tak jak je zarejestrowałem na materiale światłoczułym? (Oczywiście za poradą na tym forum wybrałbym któryś z monitorów z listy, która gdzieś tu wisi na forum i jako że gdy mogę i jeśli jest taka potrzeba, to próbuję robić wszystko na najlepszej jakości materiałach i używać technik, które dają jak najlepszą jakość, więc wziąłbym jakiś monitor z Adobe RGB)?
A główne moje pytanie, co mam zrobić, żeby zdjęcia które będę drukował, były identyczne jak te które zarejestrowałem na materiale światłoczułym (jeżeli chodzi o negatyw - to tutaj w grę wchodzi skanowanie bębnowe jeśli będzie trzeba), bo tylko wtedy będę mógł ocenić, czy dane ustawienia ekspozycji, punkt z którego wziąłem pomiar światła, itp. były prawidłowe i dały takie zdjęcie jakiego oczekiwałem ?
P.S. Oczywiście nie używałem fotoszopa (błąd gramatyczny zamierzony).
P.S.2 Strefy Adamsa są super, dzięki nim odkryłem, że mój olympus, może robić zdjęcia zbliżone jakością i wyglądem do zdjęć wykonanych lustrzanką, dla podkreślenia są tylko zbliżone, nie takie same, ale robią niesamowite wrażenie, no ale lustrzanki i kochanych profesjonalnych negatywów nie przebiją
