Zamierzam zwrócić swój egzemplarz EV2460 - coś mi w nim nie pasuje, porady z poprzedniego mojego tematu były w pewnym stopniu pomocne, ale nie na tyle, żebym dalej męczył ten monitor. Myślę, że popełniłem błąd biorąc ev2560 zamiast starszego brata *50, który i sprawdzony i z masą ocen. Niby *60 to tylko ramka, ale może nie do końca? Dlatego pewniakiem dla mnie po zwrocie byłby właśnie *50, gdyby nie to, że znalazłem wzmianki o NEC EA245WMi-2, między innymi poszukując monitora z true 8bit - jak się dowiedziałem na paru stronach dokumentacyjnych matrycy tego monitora, nie jest ona true 8bit - tak, wierzę, że każda matryca musi mieć frc, nawet jak określana jest jako czysta true 8bit, ale nadal udokumentowane 8bit a 8bit(6bit+FRC/Hi-FRC) musi mieć jakiś sens, jeżeli jednak tak dzieli się matryce w dokumentacji.
Co do samego NEC'a, czy bez całej kalibracji, jest to totalnie zła opcja w porównaniu do ev2450, który to w postaci out-of-the-box jest w miarę gotowy do użytku? Za NEC przemawiały na początku trzy rzeczy - 8bit (co już zostało wykluczone), DC - niby lepsze dla oczu oraz luminofor zielono czerwony - lepszy dla oczu, gdzie luminofor jest dla mnie nowością, skoro po za tym monitorem, do tej kwoty raczej każdy posiada żółty (dopiero się douczam o co chodzi z tymi luminoforami). To, że jeden monitor jest 16:9, drugi niestandardowym w codziennym życiu 16:10, zupełnie nie robi mi różnicy - NEC pomimo odrobine większego rozmiaru, jest usytuowany na samej krawędzi podstawki - dzięki czemu sam obraz mogę mieć pod samą ścianą, gdzie EIZO ma okrągłą wielką podstawkę, i musiałbym powiększyć biurko, żeby był w takiej odległości, jak NEC, czy inne monitory, które mogłem postawić pod samą ścianą. Wiem, że istnieją ramiona VESA, ale w takim akademiku raczej mi na takie zabawy nie pozwolą
