Ponieważ byłem zainteresowany kupnem tego monitora, postanowiłem poszukać, czy w mojej okolicy jest on możliwy do obejrzenia. Okazało się, że jest, więc wziąłem mojego laptopa i popędziłem zobaczyć to cudo techniki.
Najpierw parę słów o tym czego oczekiwałem. Otóż całkiem niedawno odkryłem, że mój telewizor LCD (Sony Bravia 40'') umożliwia wyświetlanie całkowicie ostrego, naturalnego ruchu obiektu bądź całej sceny przy odpowiednim ustawieniu tzw. "sceny" w TV (opcja "wybór sceny"), gdzie odblokowany jest tryb "MotionFlow" również dla sygnału z komputera przez HDMI. Wcześniej używałem scen, w których ów tryb był zablokowany i ruch był standardowy jak na LCD, choć nieco szybszy niż przeciętnie w monitorach, bo ten TV charakteryzuje się dość szybką matrycą. Zobaczyłem coś niesamowitego -
na urządzeniu LCD można wyświetlać idealnie ostry, gładki, płynny, naturalny ruch (przy założeniu, że karta grafiki generuje odpowiednią ilość klatek/s. jeśli mowa o grach 3D)
Można? Można, ale nie na monitorach komputerowych.
Otóż Eizo FG2421 mnie rozczarował. Niestety. Możliwe, że nie pokazał mi wszystkiego co może, bo to tylko laptop przez HDMI, ale mimo wszystko myślę, że wnioski są słuszne. Ale do rzeczy.
Monitor w kwestii ruchu oferuje właściwie dwa tryby: bez "Turbo 240" i z "Turbo 240". Innych opcji nie stwierdziłem. Bez turbo to zwykły, najzwyklejszy rozmyty ruch monitora LCD, taki jak na każdym innym dzisiejszym IPS z układem overdrive (zresztą bez overdrive wielkiej różnicy nie ma, w moim CX240 jest możliwość przełączania stanu tego ustawienia). Zatem smuży i rozmywa ruch, a dodatkowo ma tendencje do pozostawiania widocznego śladu za obiektem przy pewnych tłach. Również czarny tekst scrollowany na białym zostawia nieco czarnego śladu. W CX jest czysto, tylko rozmycie.
Włączając turbo ruch rzeczywiście zasadniczo zmienia charakter, ale nie jest to w żadnym wypadku bajka. Owszem, wówczas jest ostro, ale za cenę rozdwojenia ruchomego obiektu (bądź całej sceny). Ten drugi obraz obiektu, za pierwszym w kierunku ruchu jest półprzeźroczysty. Występuje to zawsze i jest generalnie zjawiskiem nieprzyjemnym dla oka i niepożądanym. Widziałem to już zresztą nie raz, na CRT, ale to nie z winy CRT tylko sposobu renderingu ruchu w danej sytuacji. Tutaj monitor rozdwaja nam obraz "sprzętowo" od siebie, taki bonus.
Co do płynności wyświetlania grafiki 3D, braku rwania klatek, 120Hz itp. to muszę stwierdzić, że do końca nie rozumiem tego problemu. Jeżeli komputer dostarcza mojemu zwykłemu pod kątem generowania ruchu monitorowi 60 kl./s lub w tej okolicy i mam włączoną opcję VSync, co jest dla mnie oczywistością to ruch w grze 3D jest całkowicie płynny, nie ma żadnego rwania klatek i tym podobnych niepłynności, do których mógłbym się przyczepić. Owszem, nieraz haczy, ale to nie z winy monitora tylko komputera, który dostaje czkawki w generowaniu klatek i widać to doskonale również na FG2421. Tu nie ma żadnej różnicy.
60 kl./s wyświetlane tak jak na moim TV było by ideałem ruchu, niestety FG2421 tego nie potrafi. Nie wiem czemu tego co można zrobić w TV, który ma jeszcze całą gromadę innych funkcji, nie można zrobić w jednym specjalistycznym monitorze dobrej, specjalistycznej firmy.
Nie chcę tutaj podważać zachwytów na technicznymi rozwiązaniami i doskonałością wykonania monitora w tym aspekcie, po prostu oceniam to, co widzę. I szału nie ma, nie jest to rewolucja i o ile chciałem nabyć ten monitor, to teraz wiem, że go nie kupię. Poczekam na lepsze czasy, może OLED będzie lepszy.
Parę słów do pozostałych aspektów obrazu, poza ruchem. Moja ocena jest niestety surowa, ponieważ jest rozpieszczony moim CX240, na którego tle monitory z tej półki co FG2421 wypadają niestety mizernie.
Zacznę od zalet. W sklepie było oczywiście dość jasno więc walorów obrazu nie sposób było dobrze ocenić. Kontrast i ostrość rzeczywiście są dość wysokie, w dużej mierze za sprawą wykończenia matrycy, która jest, jak Pan Tomasz pisał półbłyszcząca, można się w niej przejrzeć. Obraz jest przez to klarowny, ale widać dość wyraźnie siateczkę pikseli, struktura jest tu mniej gładka/równa niż w CX240. Monitor posiada suwaki takie jak "poziom czerni" i "kontrast" (plus jeszcze poprawiacz kontrastu) które poprawiają poziom czerni kosztem mocy bieli czy coś w tym stylu, nie wiem jak i po co jest coś takiego jak "poziom czerni" w takim monitorze, ale na domyślnym, fabrycznym ustawieniu 50 czerń była dość jasna, widoczna również w tym pomieszczeniu, nie była głęboka, smolista. Ale ten temat trudno oceniać przy tak dużej ilości odbić jakie są w takich warunkach.
Kąty - tutaj słabo. Między bajki wkładam twierdzenia, że jak przed monitorem siedzi jedna osoba na wprost i w standardowej odległości 60-80cm to problemu nie ma. Jak najbardziej jest. Jasne obrazy, tła ciemnieją dość wyraźnie od środka ku brzegom, czerń jakby przy brzegach nieco wyłazi, taki efekt halo. Z kolei ciemne sceny, często w grach spotykane, jaśnieją ku brzegom. To samo co przy matrycach PVA od Samsunga, dla mnie nie jest to do zaakceptowania. Tym bardziej, że przyzwyczaiłem się do stabilnego obrazu IPS w funkcji kąta. Monitor jest na tyle szeroki kątowo przy standardowej odległości siedzenia, że nie da się zachować w miarę jednolitego obrazu dla jednej osoby siedzącej na wprost.
Co do kolorów. Do grania wystarczy, nie skupiałem się na tym. Zauważyłem tylko, że podnosząc suwakiem kontrastu wartość na maxa, monitor ordynarnie popłynął z bielą do mega niebieskiej bieli z punktu dość ciepłego.
Podsumowując, moim zdaniem, ten monitor nie oferuje tego, co mógłby oferować w kwestii ruchu. A szkoda. Fajnie byłoby zobaczyć podłączonego go przez Display Port do jakiegoś stacjonarnego PC, ale mówiąc o rozmytym czy podwojonym obrazie mam również na myśli ruszanie kursorem myszki na pulpicie czy przeciąganie okien z zawartością. I tutaj moc czy pasmo przenoszenia interfejsu nie ma dużego znaczenia, mój laptop zresztą nie jest jakiś słaby. Ja porównuję do tego co może zaprezentować większość TV LCD z ostatnich paru lat, które podłączone do tego samego kompa w ten sam sposób prezentują dużo lepszy ruch.
Ktoś by się spytał, po co ganiam za monitorem, skoro mam tak dobry TV. Niestety tak dużego mebla nie ustawię na biurku w małej odległości od oczu, a tak gra się najbardziej komfortowo, w fotelu z oparciem, z myszą i klawiaturą pod rękami i w optymalnej odległości ok 70-80cm oko-ekran. Do TV pozostaje kanapa i pad w ręku, ale to konsolowa bajka, nie pecetowa.
Efektu siateczki (cross-hatchingu) nie zauważyłem, ale było jasno, więc efekt mógł się czaić w ukryciu i w domu mógłby zostać zauważony. Ale może i nie