W programach graficznych siedzę od jakiś 9 lat, ale zawsze traktowałem temat hobbystycznie, ucząc się kolejnych programów i technik, zawsze robiąc to na SyncMasterach albo laptopach. Nigdy nie próbowałem działać komercyjnie, a mój komputer opuszczały jedynie ulotki czy plakaty małego nakładu dla znajomych. Teraz chciałbym zająć się tematem poważniej, szczególnie interesuje mnie DTP, a tu jak wiadomo bez dobrego monitora się nie obejdzie.
Jestem na końcowym etapie kompletowania nowego PC-ta i mój budżet się wyczerpuje. Oprócz klawiatur, myszek i kilku drobnostek, pozostaje mi jeszcze kwestia głównego monitora. Chciałbym kupić 22-24" w kwocie 1000zł za nówkę lub 600 za sprzęt używany. Bardziej skłaniam się ku tej drugiej opcji.
I tu zaznaczam, że wiem, że za taką kwotę nie dostanę nic dostatecznie dobrego, ale budżet się kończy, a nie powiecie, że nie jest lepiej kupić "monitor" za 1000zł, niż pracować na 9-letnim SyncMasterze. (Wychodzę z założenia, że jak nie ma możliwości kupna Rolls-Royce'a, to jednak lepiej już kupić Golfa IV, niż brać Tico. Ale mam wrażenie, że dużo ludzi wychodzi z założenia "lepiej nic niż rydz"

I tak. Bo o ofertach "poleasingowych" czytam bardzo różne opinie - czy są może jakieś zaufane miejsca (konkretne sklepy albo sprzedawcy na allegro), w których mogę dostać coś godnego uwagi, czy u każdego sprzedawcy jest to loteria? Co sądzicie o sklepach Amso? Ktoś ich kojarzy? Mają oddział w Krakowie, więc mam możliwość obejrzeć sprzęt przed kupnem (chociaż wiem, że niewiele to da w przypadku mojej wiedzy o monitorach, ale zawsze można sprawdzić stan ogólny, czy nie ma martwych pikseli, rysek, pęknięć)
Obecnie skłaniam się głównie ku HP zr22w, HP zr24w, HP zr2440w (który z dwóch ostatnich jest lepiej brać? Bo też widzę niejednoznaczne wypowiedzi) Przeglądając tematy, odnoszę wrażenie, że wybierając spośród tanich monitorów, lepiej celować w HP oraz Delle niż NEC i Eizo. Jakich modeli warto jeszcze szukać wśród używek?
Kwoty, które sobie ustaliłem są nieprzekraczalne i proszę nie wciskać mi nic powyżej nich. Za odpowiedzi "za 1000zł nic nie kupisz", też dziękuję. Bo rozumiem, że w takim razie mój prawie 10-letni SyncMaster będzie lepszy

Jak szukacie samochodu dla syna, za max 5000 zł, żeby miał jak na studia dojeżdżać, to chyba nie oczekujecie "porad" w stylu "poniżej 15k nie ma sensu kupować auta", "w tej cenie? bierz cokolwiek", "dołóż 30 tysięcy i kup używane xxx syn będzie zadowolony", "za 5 tysiecy dostaniesz wyrób samochodopodobny, lepiej nie kupować nic".
Wybaczcie ten akapit, ale kiedy się przegląda forum, to takie posty są niezwykle irytujące, a nie sprawią, że na koncie pytającego pojawi się dodatkowe zero.
